piątek, 23 sierpnia 2013

Rozdział 3

- To co idziemy do klubu świętować zwycięstwo nad Bayernem? - zapytał Leitner, po jego minie wywnioskowałam, że nie przyjmie odpowiedzi negatywnej.
Ok! - krzykneli wszyscy.
- Idziesz z nami? - skierował do mnie pytanie Marco, zapewne oczekując odpowiedzi pozytywnej z mojej strony. W gruncie rzeczy nie miałam czasu, ale chciałam trochę czasu spędzić z Mario.
- Ok, ale nie mam zamiaru balować z wami do trzeciej nad ranem - powiedziałam stanowczo, aczkolwiek łagodnie.
- To co idziemy się do domów ogarnąć, a potem do tego klubu co zawsze - powiedział Mario.
Wyszliśmy więc. Do domu odwiózł mnie Mario. Całą dość krótką drogę przegadaliśmy. Gdy już byłam w domu wzięłam prysznic, zrobiłam kłosa, ubrałam rajstopy i czerwoną mini, umalowałam się. Spojrzałam na zegar, który wskazywał 21:00. Gdy to zrobiłam pod mój dom podjechało piękne srebrne Audi 5. Wysiadł z niego mój przyjaciel. Ubrałam szpilki i byłam gotowa do wyjścia. Był bardzo ładnie i schludnie ubrany.
- Cześć! Ładnie wyglądasz - uśmiechnął się i zmierzył mnie wzrokiem. Lekko się zaczerwieniłam.
- Dziękuje - powiedziałam, a on otworzył mi drzwi do samochodu.
Gdy jechaliśmy nie padło z naszej strony żadne słowo. Po dwudziestu minutach dotarliśmy na miejsce. Klubem w którym mieliśmy świętować zwycięstwo Borussii nad Bayernem Monachium, okazał się jednym z najbardziej prestiżowych klubów w Niemczech.
- Wow - powiedziałam, a Mario uśmiechnął się słysząc moje pozytywne zdziwienie.
- Chodź, chłopcy już są i czekaj na nas - powiedział, wziął moją rękę i poszliśmy do klubu. Gdy weszliśmy chłopcy nas przywitali. Usiadła przy barze i piłam drinka, gdy podeszła do mnie średniej wysokości, brunetka z pięknymi brązowymi oczami. Kogoś mi przypominała... Nie mogłam sobie przypomnieć skąd ją znam.
- Jesika? Hej poznajesz mnie? - zapytała, w pierwszej chwili nie mogłam nic skojarzyć, nagle przypomniałam sobie kim jest ta drobna osoba.
- Martysia? - zapytałam, widząc w oczach brunetka radość z spotkania mnie.
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Hej miśki!
Dziś kolejny rozdziałek,
jak myślicie kim okaże się
Martysia? Czekam na wasze
opinie na temat tego
rozdziału.
Do napisania =^.^=

poniedziałek, 19 sierpnia 2013

Rozdział 2

Gdy weszłam na stadion, nagle ktoś złapał mnie za rękę, a był to Mario! Mój kochany przyjaciel:
- Jesika, to ty? - zapytał się i uśmiechnął się.
- No ja, a niby kto inny? - odpowiedziałam i rzuciłam się w jego silne ramiona. - Dobra przesań, bo za chwilę mnie udusisz - krzyknęłam.
- Ok - powiedział i odstawił mnie na ziemię.
Pocałowałam go w zamian w policzek.
- Bardzo za tobą tęskniłem - powiedział.
- Ja też - rzuciłam.
- Musisz poznać chłopaków - powiedział.
- Później, a teraz leć do szatni,  a potem na murawę i strzel gola, bo stwierdzę, że na marne tu przyjechałam. No leć! - odpowiedziałam mu.
- Tak jest - rzucił i pobiegł do szatni.
Bardzo mi go brakowało. Poszłam na trybuny, kibicować mojej ulubionej drużynie. Piłkarze zaczęli wychodzić na boisko. Z trudem odnalazłam przyjaciela pośród tych mężczyzn. Cały czas trzymałam za niego kciuki. Po piętnastu minutach Mario strzelił pierwszego gola. Byłam dumne ze "starego" kumpla. Gdy siedziałam w czasie przerwy na trybunach, dostałam smsa od Mario:

" Jak podobał się gol? Zejdź z trybun
i poczekaj na mnie koło szatni"

Zeszłam z trybun zgodnie z instrukcją przyjaciela.Gdy Mario wyszedł z szatni i mnie zauważył od razu rogal pojawił się na jego twarzy. Wziął mnie za rękę i zaprowadził na murawę:
- Trener pozwolił ci usiąść na ławce rezerwowej - rzekł.
- Jej! Naprawdę? - zapytałam z niedowierzaniem.
- Tak!!! Siadaj - powiedział.
W czasie drugiej połowy rozmawiałam z Piszczkiem, który był kontuzjowany. Bardzo miło nam się gawędziło. Nawet nie zauważyliśmy, kiedy mecz dobiegł końca. Gdy Mario szedł w stronę szatni złapał mnie za rękę i poszliśmy razem do chłopaków z Borussii:
- To jest Jesika, moja przyjaciółka - powiedział do chłopaków. 
Każdy z nich przywitał się ze mną i przytulił. Gdy przytulałam się z Marco szepnął mi do ucha, że Mario dużo mu o mnie mówił. Gdy to usłyszałam mimowolnie na mojej twarzy pojawił się uśmiech.
------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Oto kolejny rozdział.
Powiem szczerz, że napisanie
go kosztowało mnie wiele nerwów.
Uważam, że jest nudny jak flaki z olejem.
Napiszcie co o nim sądzicie.
Pa miśki!


Rozdział 1

Może opowiem wam całą tą historię od początku, a więc gdy miałam 5 lat zaprzyjaźniłam się z Goetze. Byliśmy bardzo dobrymi przyjaciółmi. Chodziliśmy razem do podstawówki i graliśmy razem w piłkę, zawsze go ogrywałam ;-). Koledzy Mario śmiali się z niego, że jest pantoflarzem, a dziewczyny cały czas mnie pytały jaki jest mój przyjaciel, bo nie powiem zawsze był przystojny. W 5 klasie Goetze musiał przeprowadzić się z Berlinu do Dortmund. Było mi bardzo smutno, że wyjeżdża. Gadaliśmy przez telefon, czy skaypa każdego dnia. Tęskniłam za nim... Nasza przyjaźń przetrwała do dzisiaj. Postanowiłam, że wyjadę do Dortmund i tam skończę studia i znajdę pracę. Miałam wyjechać z nadzieją na lepsze jutro.  Chciałam też zrobić niespodziankę kumplowi. Spakowałam się i chciałam iść wcześniej spać, ale przeszkodził mi mój ukochany przyjaciel. Zaczęliśmy gadać przez skaypa:
- Hej! - powiedział, a wręcz krzyknął ze szczęścia, że widzi mnie na ekranie swojego komputera.
- Hej - odpowiedziałam z entuzjazmem w głosie.
- Co tam? - rzucił.
- Nic, a tam? - uśmiechnęłam się.
- Też, jutro gramy mecz z Bayernem - powiedział zdenerwowany.
- Wiem będę oglądać. Mam nadzieję, że mnie nie zawiedziesz i przynajmniej zaliczysz asystę!!!
Zaczęliśmy się śmiać. Gadaliśmy jeszcze godzinę. Pożegnałam się z nim, poszłam wziąć prysznic i  spać.

                      ***

Obudziłam się o 6:00. Samolot miałam na godzinę 9. Umyłam się, ubrałam ( białą koszulę, miętowe rurki oraz czarne buty na wysokim obcasie ), umalowałam, poczesałam włosy i zjadłam śniadanie. Kiedy skończyłam zegar wskazywał 8:20. Wzięłam walizki, wrzuciłam do bagażnika taksówki i pojechałam na lotnisko. Wylądowałam w Dortmundzie o 10:00. Miałam bilety na mecz BvB i FCB, który miał się rozpocząć o 17:30. Pojechałam więc do mojego nowego mieszkania, które było bardzo blisko stadionu. Mieszkanie było małe, ale komfortowe, w sam raz dla mnie. Gdy skończyłam była już 16:45. Przejrzałam się w lustrze i poszłam na stadion. Miałam wielką nadzieję, że jeszcze przed meczem spotkam pomocnik BvB. Gdy weszłam na stadion ktoś złapał mnie za rękę, a był to...
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Hej miśki!
Sorry, że nie napisałam we weekend, ale miałam 
problemy z internetem. Dlatego dzisiaj pojawią
się dwa rozdziały.


poniedziałek, 12 sierpnia 2013

Prolog

Hejka, nazywam się Jesika Irys. Kończę studia psychologiczne. Mieszkam w Berlinie. Przeprowadziłam się do Niemiec od razu po urodzeniu i tu znalazłam mojego najlepszego przyjaciela :). Gram na fortepianie i śpiewam, ale moim największym hobby jest piłka nożna. Uwielbiam oglądać mecze Bundesligi i to nie tylko dla tego, że uwielbiam football. Moja historia zaczyna się w dość dziwny sposób. Jak będzie wyglądało moje życie? Jakie przygody będę miała w nowym mieście? O tym przekonacie się za niedługo! 
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Hej ;-)
Mam nadzieję, że pierwszy wpis na blogu się podobał.
Wpisy na blogu będą pojawiały się w soboty i niedziele.
O ewentualnych zmianach będziecie powiadamiani.
Jeśli wam się podobało zostawcie po sobie komentarz,
to bardzo motywuje do blogowania.

P.S. Napiszcie w komentarzach jakiej długości mają być rozdziały,
       i czy w ogóle mają się pojawiać, czy mam dać sobie spokój.
      Od razu też mówię, że blog będzie o tematyce miłosno - piłkarskiej!