- Hej! - powiedział, a wręcz krzyknął ze szczęścia, że widzi mnie na ekranie swojego komputera.
- Hej - odpowiedziałam z entuzjazmem w głosie.
- Co tam? - rzucił.
- Nic, a tam? - uśmiechnęłam się.
- Też, jutro gramy mecz z Bayernem - powiedział zdenerwowany.
- Wiem będę oglądać. Mam nadzieję, że mnie nie zawiedziesz i przynajmniej zaliczysz asystę!!!
Zaczęliśmy się śmiać. Gadaliśmy jeszcze godzinę. Pożegnałam się z nim, poszłam wziąć prysznic i spać.
***
Obudziłam się o 6:00. Samolot miałam na godzinę 9. Umyłam się, ubrałam ( białą koszulę, miętowe rurki oraz czarne buty na wysokim obcasie ), umalowałam, poczesałam włosy i zjadłam śniadanie. Kiedy skończyłam zegar wskazywał 8:20. Wzięłam walizki, wrzuciłam do bagażnika taksówki i pojechałam na lotnisko. Wylądowałam w Dortmundzie o 10:00. Miałam bilety na mecz BvB i FCB, który miał się rozpocząć o 17:30. Pojechałam więc do mojego nowego mieszkania, które było bardzo blisko stadionu. Mieszkanie było małe, ale komfortowe, w sam raz dla mnie. Gdy skończyłam była już 16:45. Przejrzałam się w lustrze i poszłam na stadion. Miałam wielką nadzieję, że jeszcze przed meczem spotkam pomocnik BvB. Gdy weszłam na stadion ktoś złapał mnie za rękę, a był to...
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Hej miśki!
Sorry, że nie napisałam we weekend, ale miałam
problemy z internetem. Dlatego dzisiaj pojawią
się dwa rozdziały.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz