czwartek, 2 stycznia 2014

Rozdział 13

/Miesiąc później/
Ostatni miesiąc był dla mnie i dla Mario bardzo ciężki. Ciągle tylko treningi, zgrupowania, mecze reprezentacji... Bardzo odbiło się, to na naszym związku. Mniej ze sobą rozmawiamy, często się kłócimy, a najczęściej te kłótnie są wywołane przez jakieś błahostki.
- Wychodzę dzisiaj z kolegami, nie wiem kiedy wrócę. - powiedział Mario gotowy do wyjścia.
- Mieliśmy wieczór spędzić razem! - przypomniałam mu zirytowana. On ostatnio w ogóle mnie nie słucha. Słyszy, ale nie słucha...
- Jutro zabiorę cię do restauracji, a dzisiaj pójdę z chłopakami na piwo. Ok? - zapytał.
- Ok, idź już. - odpowiedziałam. Mario wyszedł, a ja rozpłakałam się. Jak miałam 15 lat obiecałam sobie, że nigdy nie będę płakać przez mężczyznę. Teraz właśnie, to robię. Jestem żałosna. Muszę z nim pogadać, a nie użalać się nad sobą. Oprócz tego od kilku tygodni mam mdłości, boli mnie głowa i jestem prawie zawsze zmęczona. Mam już tego dość. Wytarłam ostatnie łzy i poszłam się umyć, a potem zasnęłam w swoim wygodnym, lawendowym łóżku.

/oczami Mario/
Poszedłem z Robben`em, Lahm`em i Neuer`em do klubu na piwo. Chłopcy bawili się świetnie, a ja miałem cholerne wyrzuty sumienia, że tak potraktowałem Jess. Ostatnio mamy dla siebie mało czasu, a ja jeszcze bardziej, to wszystko utrudniam. Może to dzieje się przez ten transfer, albo słowa Marco.
- Mario, co cię gnębi? - zapytał Manuel.
- Ze mną i Jess jest coraz gorzej. Nie jest tak jak dawniej, niezwykle i magicznie.
- Musicie porozmawiać, to normalne, że się kłócicie, ale to minie. - powiedział i poklepał mnie po ramieniu. - Idę na podryw! - powiedział i skierował się w stronę wysokiej blondynki. Pamiętam jak wraz z Marco podrywaliśmy przypadkowe dziewczyny z klubu, a teraz nie mogę. Po prostu nie mogę...
- Hej! - powiedział delikatny, kobiecy głos.
- Cześć. - odpowiedziałem i zacząłem bez sensu spoglądać w szklankę z piwem.
- Jestem Tatiana. - rzekła, a ja obróciłem głowę i zobaczyłem jej twarz w całej okazałości. Miała długie, kręcone, brązowe włosy, mały nosek, duże, wydatne usta i piękne, brązowe oczy, w których utonąłem.
- Mario. - powiedziałem, ułomnym głosem, dalej wpatrzony w jej tęczówki.
- Miło mi. Dlaczego siedzisz tutaj sam? Taki przystojny mężczyzna pewnie ma jakąś dziewczynę. - stwierdziła na co ja zaśmiałem się.
- Przyszedłem z kumplami, ale oni oddali się już tajemnicą podrywu. - odpowiedziałem i wziąłem łyk piwa. Ta sytuacja zaczęła coraz bardziej mi się podobać.
- Czyli jesteś singlem? - zapytała odważnie, a ja nie wiedząc czemu odpowiedziałem, że tak... Boże Mario w co ty brniesz?
- Widzę, że nie jestem sama. - zaczęła głaskać mnie po kolanie. Uległem chwili i oddałem pieszczoty. Zaproponowała byśmy przenieśli się do jej mieszkania. Szybko zapłaciłem za piwo. Gdy byliśmy już w jej mieszkaniu, powędrowaliśmy do sypialni i tam zrobiłem coś, czego na pewno będę żałować. Chwila bezwstydnego zapomnienia, może mnie kosztować dużo, zbyt dużo. Dopiero po fakcie dokonanym zorientowałem się co zrobiłem...   

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz